Załóż bloga   Zaloguj się




[ Kategoria główna ] 18 Październik, 2016 17:55

Obawiam sie, ze zaklad wodociagowy moze probowac (nie wiem na ile legalnie) odmowic dostawy mediow nie swoja rura.Po drugie, 90% nowych sasiadow, zgodnie z polska tradycja, nie zwroci oryginalnemy fundatorowi proporcjonalnej czesci kosztow. Bedzie wolal w baniak wozic.Wzglednie sie uprze ze jest w polowie tej rury wiec zwraca tylko polowe kosztow. Albo rura jest przyłączem i nie masz obowiązku jej przekazywać, a gmina nie ma obowiązku przejmować, albo jest siecią i masz prawo przekazać odpłatnie. Wszystko zależy od tego, czy wydane warunki techniczne mówiły o sieci, czy o przyłączu. Kwestia zawarcia porozumienia, albo czynności pieniaczych (odradzam, gdyż, jak wiadomo, zgoda buduje). Rura 100m za ktora zaplacil 1 czlowiek.Przychodzi nowy sasiad, ktory potrzebuje sie podlaczyc w polowie tej rury. Standardowa spiewka bedzie, ze On zaplaci połowe kosztów tych 50m do niego, czyli 1/4 calosci. "Dlaczego mam placic za pol rury ktora biegnie do sasiada". Polacy wymyslili Solidarnosc, ale nie solidarnosc.
Przerabialem u siebie deal z gmina. My projekt wodociagu, (~15 tys na 11 domow), gmina buduje wodociag. Nowe domy, Mlodzi, raczej nie biedni ludzie. Ty se nie wyobrazasz ile sie trzeba napracowac, zeby sie wszyscy na jednym papierze podpisali, kase wplacili i nie zaciukali przy okazji siekierami...... a po fakcie nadal ze soba rozmawiali. Pierwszy i ostatni raz sie za cos takiego wzialem. Jak juz wszystko bylo uzgodnione to ktos chcial zmiany projektu, bo "Czemu ten wodociag pod moim plotem a nie pod jego plotem biegnie" 

[ Kategoria główna ] 18 Październik, 2016 17:53

Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrywaniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (DzU z 2006 r. nr 123, poz. 858 ze zm.)
Koszty przyłącza wodociągowego ponosi inwestor Jesli gmina głupia, to w sposob pozostawiajacy slad (na papierze) warunkowała przyłączenie do wodociagu wybudowaniem kawałka sieci na koszt inwestora. Co jest praktyka zabroniona i za to gmina co najwyzej kare moze dostac, kasy inwestorowi pewnie nikt nie zwroci.
Jesli gmina głupia nie jest, papierowo powiedziała ze nie ma warunkow technicznych do przylaczenia, a w danej lokalizacji nie jest planowana inwestycja. A bezpapierowo dodała, zbuduj Pan siec, to Panu wydamy warunki techniczne do przylaczenia. Za ktore to przylacze tez Pan zaplacisz. Nikt nie zabroni kowalskiemu wybudowania kawałka sieci wodociagowej i go przekazanie nieodplatnie gminie. Wolny kraj.
A ze inwestor wie, ile kosztuje wywiercenie studni, pompy, hydrofory, wody uzdatnianie, to płacze i płaci za wybudowanie kawalka sieci.
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 13 września 2007 r. (sygn. III CZP 79/07)SN uznał w niej, że przyłączem wodociągowym jest tylko odcinek przewodu wodociągowego leżący w granicach nieruchomości odbiorcy usług.  Nikt też nie znajdzie podstawy prawnej zmuszającej do nieodpłatnego przekazania. Najrozsądniejsze jest odczekanie, aż do tej rury będą się chcieli podłączyć kolejni inwestorzy. Na odcinku 100 m będzie ich kilku(nastu). Po podzieleniu kosztów wyjdzie całkiem korzystnie. Można też zawrzeć porozumienie przy przekazaniu, że włączenie kolejnego odbiorcy wymaga zgody osoby, usuwanie awarii wodociągowych bielany  która wybudowała rurociąg. Tyle, że trzeba czasu na odzyskanie kosztów i dobrej woli stron.

Tak więc ten odcinek, który znajduje się poza granicą jego działki, przyłączem nie jest. W konsekwencji więc koszt jego budowy nie obciąża odbiorcy usług. Nie rób ludziom wody z mózgu. Po pierwsze cytowana uchwała dotyczy konkretnego przypadku. Po drugie mówi o przyłączu kanalizacyjnym, a nie wodociągowym. Po trzecie nikt nie zmusi gminy, żeby wydała pieniądze na przyłączenie danej nieruchomości. 

[ Kategoria główna ] 18 Październik, 2016 17:50

Dwa lata temu "zrobiliśmy" projekt na rozbudowę sieci wodociągowej (ok 100m) i przyłącze do domu, ponieważ gmina nie chciała rozbudować sieci (w drodze gminnej) oraz przyłączyć nas do sieci. Nawet zostaliśmy "zaproszeni" na rozmowę przez Burmistrza, na której wręcz nakłaniano nas do podpisania oświadczenia,że nie będziemy zwracać się o zwrot kosztów (oczywiście, nie podpisaliśmy go!). mało tego, nawet zastosowali szantaż,że jeśli tego oświadczenia nie podpiszemy to będą robić nam problemy z przyłączem... ogólnie spotkanie było bardzo niemiłym zaskoczeniem dla nas..ale stanowczo odmówiliśmy, argumentując tym...ze nie wprowadzimy się zbyt szybko i do tego czasu może gmina już będzie miała fundusze na rozbudowę sieci...skończyło się..a my zrobiliśmy wszystko na nasz koszt. 
Jak mamy ubiegać się o zwrot kosztów? a było to kilkanaście tysięcy złotych!może ktoś posiada jakieś oficjale pismo z numerem ustawy, kodeksu czy cokolwiek innego, na czym mogłabym opierać się o zwrot lub dofinansowanie do mojej inwestycji? 
(w chwili obecnej: jeszcze brak odbioru głównej sieci a licznik już zamontowany i mamy zgłosić się do podpisania umowy)z góry dzięki ps. chciałabym uzyskać, chociaż część tych pieniędzy...zwłaszcza,że jest sieć wodociągowa na tej ulicy ale jakoś niefortunnie (delikatnie mówiąc!) moja działka i dwie obok, zostały pominięte ...jakby wyłączone z obiegu, jakby ktoś przy robocie zapomniał o środkowych trzech działkach budowlanych..nie wiem jak to ująć inaczej. Niestety, to nie jest dziwna sytuacja, tylko w zasadzie normalna praktyka. Przerzucic czesc kosztow na mieszkancow. Gminy nie maja niestety kasy jak lodu. Z Twoich rachunkow za wode, i za 50 lat budowa tego wodociagu sie nie zworci, dla gminy jest to inwestucja celu publicznego, cos na zasadzie budowy szkoly. 
Masz cos na papierze? Umowe z gmina, ze zbudujesz, a nastepnie odplatnie/nieodplatnie przekazesz gminie ten wodociag?Jesli nie bylo nic na papieprze, to marne szanse ze cos dostaniesz. Wolny kraj - nikt Ci nie moze zabronic jesli chcesz wydac swoje prywatne pieniadze, samemu zbudowac wodociag i obdarowac nim gmine. 
Jesli masz na papieprze, ze przylaczenie do wodociagu jest warunkowane tym, ze zbudujesz kawalek sieci, to jest to formalnie nielegalna praktyka, i chocby UOKiK moze im przywalic kare. A to tylko dla twojej satysfkacji, bo pieniedzy bez sadzenia sie pewnie nie odzyskasz. A ciezko bedzie to udowodnic. A tylko sobie wrogow w gminie narobisz wiec budowa przyłacza wodociagowego IMHO musisz sie 2 razy zastanowic nim z nimi na woje pojdziesz.
Dodam jeszcze,że nastąpiła wymiana Burmistrza w mojej gminie w tym roku..więc liczę na milsze spotkanie w sprawie sfinansowania inwestycji....ale przecież nie mogę pójść z "gołymi rękami"..muszę mieć jakiś wniosek,,no i właśnie jak, go poprawnie napisać?

[ Kategoria główna ] 14 Maj, 2016 20:34

I jeszcze - Ukraina według CIA: Zmiana PKB: -11% (2015), -6.8% (2014), 0% (2013) PKB per capita: $8,000 (2015), $8,800 (2014), $9,400 (2013) Oficjalna stopa bezrobocia: 10.5% (2015), 9.3% (2014), przy czym CIA zauważa, ze na Ukrainie jest sporo niezarejestrowanych bezrobotnych oraz osób nie w pełni zatrudnionych (underemployed) Ponad 24% Ukraińców żyje poniżej ukraińskiego, a więc bardzo niskiego progu ubóstwa Deficyt budżetu: ponad 4% PKB Dług publiczny: 94.9% PKB (2015), 70.3% PKB (2014) Inflacja: 49% (2015), 24.9% (2014) Pełna zgoda! To, że Polska nie jest dziś kompletną ruiną zostało osiągnięte pomimo, a nie dzięki Balcerowiczowi. Polska jakoś się jeszcze trzyma, ale tylko dlatego, że Balcerowicz nie miał możliwości zniszczyć jej gospodarki do końca, ze musiał on jednak odejść, jako że bezrobocie i zadłużenie państwa osiągnęło pod jego (nie)rządami tak rekordowe wręcz rozmiary, że nie było możliwe aby utrzymał się on u nas u władzy, a teraz ma on szanse rozwalić do końca gospodarkę Ukrainy. Ale cóż, Ukraińcy tego przecież sami chcieli... Wynagrodzenia w Niemczech są znacznie wyższe niż w Polsce. - Nawet na szeregowych stanowiskach, przy pracach takich jak komisjonowanie artykułów, obsługa wózka paletowego czy innych pracach fizycznych, zarobki są trzykrotnie wyższe niż w Polsce. Zaczynają się od poziomów 1400 euro brutto miesięcznie, co stanowi równowartość ponad 6000 zł brutto  Àle tam juz nie ma nic do zniszczenia. Zanudzi sie. Musi siedziec cicho bo inaczej Prawy Sektor "zdekomunizuje" go. przepraszam "zdekapitulizuje". Na Ukrainie zozszerza sie patologia faszystowska.Wczoraj banda kijowska zabila na wschodzie Ukrainy cala rodzine, 4 osoby, ktore jechay w samochodzie, dwoch cywili przy okazji. Bandycki kraj.

[ Kategoria główna ] 14 Maj, 2016 20:32

Balcerowicz już zrobił jeden dobry ruch. Powiedział, że gospodarka Ukrainy lepiej wygląda niż ją opisuje się na Zachodzie. Inwestorzy zachodni i polscy chcą przede wszystkim wiedzieć czy rząd ukraiński zapewni spokój na terenach przez siebie kontrolowanych. Wielu przedsiębiorców polskich i zagranicznych chętnie przerzuci tam produkcję, o której tak pogardliwie wypowiada się Morawiecki. Dzięki Balcerowiczowi będzie mógł uciec z pułapki średniego rozwoju i budować po wsiach krzemowe doliny i zakłady z polską zaawansowaną myślą techniczną i naukową. Obawiam się jednak, że jeśli dzięki reformom Balcerowicza na Ukrainie inwestycje i produkcja wyjedzie z Polski to dla PiS-u będzie wspaniała okazja, żeby Balcerowicza ogłosić zdrajcą Polski, ale jemu zawsze wiatr w oczy wieje. Balcerowicz może tylko pogłębić gospodarczą zapaść Ukrainy. Przecież to właśnie Balcerowicz, będąc wicepremierem i ministrem finansów RP, zniszczył polski przemysł, „wyprodukował” miliony bezrobotnych i zadłużył Polskę na sumę ponad dziesięć razy większą niż Gierek, a teraz chce zrobić to samo na Ukrainie. Szykujmy się więc na masową ucieczkę Ukraińców z Ukrainy, porównywalną z ucieczką Polaków z Polski począwszy od roku 1990. Szacując bardzo ostrożnie, oceniam, że jeśli Balcerowicz zacznie wprowadzać w życie swoje pomysły, to z Ukrainy ucieknie co najmniej 5 milionów osób. Ciekawe, kto ich przygarnie, kto da im zasiłki (bo o pracy to raczej nie maja co oni nawet myśleć w pogrążonym w głębokim kryzysie Zachodzie), dach nad głową, kto ich wyżywi i kto i za co będzie leczyć? Szkoda jednak tej Ukrainy... Trzeba było byc w Łodzi, pani redaktor, za wczesnego Balcerowicza i zobaczyć jak bezlitośnie i bezpardonowo wywalił na bruk całe wielotysięczne fabryki, a te najlepsze - na początek. Nikt się nie zająknął wówczas o jakichs odprawach, zabezpieczeniach czy propozycjach zatrudnienia. Powtarzam - wiele tysięcy ludzi poszło za jednym zamachem na bruk; jeden zakład pracy - 11 tys. ludzi, inny - 10 tys. i tak mozna wymienaić, My tu dobrze pamietamy. Maszyny rozprzedane lub ???, ale nie tym, co na nich pracowali. Do tej pory pompuje się w górnictwo miliony jeśli nie miliardy, sztucznie utrzymując stan zatrudnienia, co przynosi wielkie straty, a z Łodzi płynęła wartka struga pieniędzy, strat nie było... Ale był niejaki Sachs... Teraz prof. Balcerowicz może sobie mówić ze swadą o tym i owym, ale rozwalenia przemysłu w Łodzi tu się nie zapomni, bo przecież wcale nie musiało tak być. Po Rosji, Ukraina była najważniejszym elementem ekonomii byłego Związku Radzieckiego, produkując około cztery razy więcej niż kolejna republika. Jej żyzne gleby dawały więcej niż jedną czwartą radzieckiej produkcji rolnej, a jej gospodarstwa rolne dostarczały znacznych ilości mięsa, mleka, zboża i warzyw dla innych republik. Podobnie też, zróżnicowany przemysł ciężki Ukrainy, dostarczał unikalny sprzęt (na przykład rury o dużej średnicy) oraz surowce dla przemysłu i górnictwa ZSRR, na przykład urządzenia dla górnictwa, w tym naftowego i gazowego. Wkrótce po odzyskaniu niepodległości w sierpniu 1991 roku, rząd ukraiński zliberalizował większość cen i utworzył ramy prawne dla prywatyzacji, ale powszechny opór wobec tych reform w samym rządzie i parlamencie szybko zablokował owe wysiłki reformatorskie i doprowadził do pewnego wycofania się z owych reform. W roku 1999 produkcja przemysłowa Ukrainy spadła do poziomu poniżej 40% poziomu z roku 1991. Instytucje zewnętrzne - szczególnie zaś MFW - zachęcały Ukrainę do przyspieszenia tempa i zakresu reform w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego. Ukraińskie władze rządowe wyeliminowały większość przywilejów podatkowych i celnych w ustawie budżetowej marca 2005, ale do wyprowadzenia większej aktywności gospodarczej Ukrainy z, jakże tam dużej, szarej strefy, potrzebne są dalsze ulepszenia, w tym przede wszystkim walka z korupcją, rozwój rynków kapitałowych, a także poprawa ram prawnych. Od roku 2000 do połowy 2008 roku gospodarka Ukrainy była jednak stosunkowo prężna pomimo zawirowań politycznych pomiędzy premierem i prezydentem. Uzależnienie Ukrainy od Rosji w dostawach energii oraz brak istotnych reform strukturalnych sprawiły, że ukraińska gospodarka podatna jest bardzo na wstrząsy zewnętrzne. Ukraina jest uzależniona od importu około trzech czwartych jej rocznego zapotrzebowania na ropę naftową i gaz ziemny oraz w 100% jest ona uzależniona od importu paliwa jądrowego. W styczniu roku 2009, po dwutygodniowym sporze, który spowodował odcięcie dostaw gazu do Europy, Ukraina zgodziła się na dostawy gazu do Europy przez swoje terytorium poprzez zawarcie 10-letnich umów z Rosją, które doprowadziły do podwyżki cen gazu w Ukrainie do poziomu światowego. Surowe warunki tych umów mocno uderzyły w Ukrainę. Jej gospodarka w roku 2009 roku zmniejszyła się o prawie 15% jest to jeden wśród najgorszych wyników gospodarczych na świecie. W kwietniu roku 2010 Ukraina wynegocjowała pewną zniżkę cen na import rosyjskiego gazu w zamian za przedłużenie dla Rosji dzierżawy bazy morskiej na Krymie. Ukraińska oligarchia zdominowała gospodarkę kraju, która rosła bardzo wolno w latach 2010-2014. Po tym, jak były prezydent Janukowycz uciekł z kraju w czasie tzw. Majdanu, Zachód rozpoczął starania w celu ustabilizowania gospodarki ukraińskiej, w tym poprzez pomoc ze strony MFW w wysokości 14-18 mld USD. Zajęcie przez Rosję Krymu w marcu 2014 roku (jako reakcji na wspomagany przez Zachód tzw. Majdan), oraz utrata części wschodniej Ukrainy uderzyła także w gospodarkę Ukrainy. Wraz z utratą większej części przemysłu ciężkiego Ukrainy znajdującego się w Donbasie, torby z nadrukiem gospodarka Ukrainy skurczyła się o 6,8% w roku 2014 oraz o około 10,5% w roku 2015. Dodam także, iż Ukraina zaczynała w roku 1992 z niemalże dokładnie tego samego poziomu co Białoruś, a dziś Białoruś ma dobrze ponad dwa razy wyższy PKB per capita niż Ukraina. 

[ Kategoria główna ] 20 Luty, 2016 13:40

A ja chciałem podziękować Lechowi Wałęsie i innym przywódcom Solidarności którzy zasiadali przy okrągłym stole. Chciałem im podziękować za to że w 1989 roku jak żołnierz z poboru nie musiałem strzelać do moich znajomych.Wszyscy ci domorośli politykierzy którzy wtedy nosili spodnie w zębach albo chowali się za fartuchem mamusi niech zapytają o to żołnierzy z roku 1970 co oznaczał dla nich rozkaz strzelania do tłumu ,niech zapytają rodziny ofiar do kogo mają pretensje że zginęli ich bliscy bo władza i jej przeciwnicy nie potrafili się wtedy dogadać . W 1989 roku zdobyliśmy wolność i trzeba było ją tylko dobrze zagospodarować A co my robimy ,my się wiecznie od tego czasu żremy.Nie ma w historii postaci tylko czarnych i tylko białych są zwykli ludzie ze swoimi wadami ,strachem .Tak często podawany za przykład wielkiego Polaka Józef Piułsudski miał na swoim koncie zamach majowy i choćby Berezę Kartuską .Łatwo dziś po latach nie znając tamtejszych realiów i konkretnej sytuacji ludzi oceniać innych .Każdy który dziś krytykuje Lecha Wałęsę niech najpierw zrobi rachunek sumienia z własnego życia a kiedy go zrobi niech pierwszy rzuci kamieniem jeżeli mu sumienie pozwoliW kontekscie "papierow na Walese" historia Polski da sie opowiedziec nie tylko w sposob jaki robi to autor tekstu: da sie opowiedziec nie jako triumf opozycji nad zla komuna, ale jako geniusz czerwonego, ktory przeprowadzil Polakow przez liczne niebezpieczenstwa najbezpiecznejsza mozliwa droga. Geniusz sbecji ktora nie zgrywala ostatniej karty(Lecha) zanim nie bylo to konieczne. Geniusz ludzi ktorzy przeprowadzili Polske od roku 45 do 2007. 
W tej historii Lecha Walesa moze miec swa wielka, historyczna role; wielkiego hamulcowego radykalizmu. Tak w sierpniu 80, w karnawale Solidarnosci, gdy wychodzi z internatu deklarujac ze jest osoba prywatna, gdy Nobla dostaje( nie za zadymy, ale za pokoj), gdy wraca do struktur podziemnych by cywilizowac co radykalne, wreszcie gdy wraz z czerwonym zaczyna budowac Polska demokracje. A co do samego tekstu: wdzieczny bylbym przeczytac co znacza odkryte dokumenty? Co znacza dla historiii Polski a co dla jej wspolczesnosci? Co mowi prawo o klamstwie lustracyjnym (Walesie grozi wznowienie procesu?) ? Co z orderami? Co z dzialanoscia publiczna? Co bylo/jest w teczkach: Lechu charakteryzowal sbekom sytuacje czxy kapowal na konkretnych ludzi? czy Lech Walesa, niczym Michal Boni czy escape room Gdańsk  L.Maleszka powinien zniknac z zycia publicznego? Jak to wszystko ogryzc? 
W kontekscie "teczki walesy" nawet najistotniejjszy aspekt dzialanosci podziemia (1982-89)-dzialanosc wydawnicza wydaje sie metoda kanalizacji napiec- piszemy, drukujemy, kolportujemy a nie zbroimy sie, prowadzimy partyzantke miejska czy dzialnosc terrorystyczna. 

[ Kategoria główna ] 29 Październik, 2015 20:29

Pomysly podsuniete lekarzowi pediatrze do przeczytania sa idiotyczne. Nie da sie zlikwidowac zus i nfz bez zastapienia tychze innymi formami biurokracji.

Powinno sie myslec jak usprawnic zus i nfz. Należało by uwzględnić, że te 10 mld wydane przez obywatel dadzą dodatkowe wpływy z VAT, PIT i CIT, oraz stworzą dodatkowe nieurzędnicze miejsca pracy.A dlaczego pomysłodawca jest niewiarygodny ?Czy wiarygodna jest p. Szydło proponująca :-CIT dla firm o obrotach 1,2 mln EUR 15%, dla większych 19%.-udział miejscowych firm w zamówieniach publicznych coś koło 60%-podwójna amortyzacja dla firm wdrażających polskie technologieWszystkie te propozycje są niezgodne z prawem polskim i europejskim.A więc kto jest bardziej wiarygodny ? “Mniej lub więcej tyle samo…” Ach czyżby? Chyba mniej paru bogatych i więcej cała reszta. Ale zostawiając to na boku przestrzegam przed ową “prostotą”. Już było to z podatkiem od samochodów. Nikt nie chciał płacić a państwo było za głupie żeby wyegzekwować. No i, podobnie jak teraz, dołożono do podatku paliwowego. Dwa tygodnie był spokój i zaczęły się wrzaski o drogim paliwie. A teraz chyba nigdzie w Europie nie ma tyle śmierdzącego dymu w powietrzu. Tyle, że umarli na raka płuc nie protestują. Ale w aktualnym przypadku nie radzę na to liczyć.Tak to bywa z ową prostotą w skomplikowanym dzisiaj świecie. Podatki nie są skomplikowane przez głupotę tylko przez rozwiązywanie skomplikowanych problemów. Choć to ciągle bardzo uproszczonym rozumkom nie odpowiada.Problemem nie są podatki tylko podejście państwa do podatnika. Choćby takie: Jeśli kontrahent to oszust, zostaniesz ukarany bo trzeba było go sprawdzić. Jeśli sprawdzasz kontrahentów, zostaniesz ukarany bo przygotowujesz się do popełnienia przestępstwa 

Po 8 juz latach rzadzenia PO powinna miec opracowana wieloletnia strategie rozwoju Polski. Oczywiscie w PO nie maja mozgow bo dyktator Donek sie takich pozbywal ale jako partia rzadzaca PO ma dostep do niezliczonych instytucji badawczych i nukowych w Polsce przy pomocy tychze strategiczny plan rozwoju Polski juz dawno powinien byc opracowany.

Odizolowane od strategii pomysly nie sa nic warte. Polska nadal sie miota obezwladniona ciezarem niekompetencji wladzy.

 

[ Kategoria główna ] 28 Czerwiec, 2015 18:11

Wyrok TK uderzy w agencje pośrednictwa pracy. Tam są największe przewały z pieniędzmi za pracę. Jedynie słuszne agencje przerabiają kasę w ramach programu aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych. To biznes ministerstwa od pracy, więc trzeba się spodziewać dłuuugiego procedowania zmian ustawy o związkach zawodowych. Wyrok może bardzo utrudnić gigantyczne szwindle związane z samozatrudnieniem i śmieciówkami. Pracownik często był bez szans. Teraz może mieć nadzieję, że ktoś się o niego upomni. A czego będzie mógł się domagać zatrudniony na umowę cywilno-prawną zamiast na umowę o pracę ? Rozumiem, że teraz jeśli w jakimś zakładzie pracy np. szwalni jest zatrudnionych kilkanaście szwaczek na takich niezgodnych z prawem umowach to będą one mogły utworzyć związek zawodowy i walczyć o swoje prawa czyli o jakie pracownicze czy prawa zatrudnionych? W Niemczech o płacach będą dyskutowały największe liczebnie związki. To małe związki do tej pory wybijały się większymi żądaniami płacowymi. Co nie jest trudne. Kiedy większy się dogada, zawsze można powiedzieć, że za mało.Dla PiSu to, co robi PO to zawsze za mało. Tyle, że oni u władzy potrafią nieudolnych z PO zawsze zakrzyczeć. I tu jest różnica, której skutki widać. Przedsiębiorcy mają prawo płacić zatrudnionym przez siebie pracownikom mniej niż wynosi wartość pracy owych pracowników, a więc mają oni prawo okradać, i to w pełnym majestacie prawa, zatrudnionych przez nich pracowników. A bez związków zawodowych, to mielibyśmy dziś 16-godzinny dzień pracy, 7-letnie dzieci pracujące w kopalniach i to na dole oraz parlament, w którym można by sobie otwarcie kupować mandat poselski czy też senatorski, jak to było n.p. w XIX-wiecznej Anglii.

[ Kategoria główna ] 31 Marzec, 2015 19:55

Polsce potrzebna jest przecież nowa polityka makroekonomiczna, jeśli chcę się wyrwać Polaków z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno z UE jak też i NATO oraz zerwania konkordatu. Przecież dojście do władzy „styropianu” skończyło w Polsce upadkiem gospodarki, a więc masowym bezrobociem, skandalicznie niskimi płacami dla ludzi pracy, zapaścią demograficzną i milionami emigrantów. :-(Problem polega przecież na tym, że od roku 1989 mamy w Polsce typowy wręcz kapitalizm kompradorski, czyli rodzaj kapitalizmu typowy dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tzw. metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych, a w przypadku Polski jest to znów, jak przed wojną, czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej pozycji metropolii. Stąd też koloniach i półkoloniach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne ( na ogół „low tech”) gałęzie przemysłu przetwórczego, ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii: przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany… Ale nie jest tak, że wszyscy nagle stali się uczciwi, radośni, szczęśliwi i altruistyczni. Raczej wcześniej niż później należy się spodziewać kontrataków. Najłatwiej przez podkładanie świń czyli prowokacje. Stąd mam pytanie: Czy Pan Bendyk może zadać pytanie w jaki sposób ci nowi przygotowują się do sytuacji kryzysowych. Jaki schemat postępowania przewidują na takie sytuacje. Bo jeśli zacznie się zwykłe tłumaczenie, że nie ja i że najlepiej wszystko ukryć. Jeśli znowu policja tam kogoś zastrzeli i tylko tzw łobuzy będą protestować a wina będzie zastrzelonych to koniec odnowy i demokracji.Przygotowanie na takie sytuacje jest z jednej strony równie ważne jak rządzenie a z drugiej pokazują prawdziwe osobowości odpowiedzialnych. I tylko najlepsi potrafią uniknąć negatywnych ocen swojej postawy.Zresztą nikt nie jest bezbłędny. Podejmując codziennie decyzje z jednej strony obrasta się rutyną ale z drugiej i tak zdarzają się kryzysy i błędy decyzyjne. Co w takiej sytuacji. Trzymając się za rączki i wydając oświadczenia daleko się nie zajedzie.Jeżeli Pan   chce włożyć w swój wkład w odnowę to może niech spróbuje podziałać właśnie w kierunku racjonalizacji schematów reakcji w sytuacjach kryzysowych.Jedną z najlepszych na świecie metod jest natychmiastowe wykładanie wszystkich kart na stół tak aby ponurzy medianci nie mieli już czego się doszukiwać i donosić.

[ Kategoria główna ] 23 Listopad, 2014 18:32

To, że politycy próbują zbić na tej aferze kapitał politycznym nie jest niczym nienormalny. Po prostu taka (a)moralność natury polityka. To, że Kaczyński chce powtórzenia wyborów, mimo że jest to niemożliwe nie dziwi. Jest dokładnie tak jak Pan Passent napisał – pokazuje on, że jest w stanie odłożyć na bok swoje zwycięstwo, aby zatriumfowała demokracja.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cierpi demokracja. Wielu z moich znajomych już mówi, że po co mają chodzić na wybory jak państwo nie potrafi zliczyć naszych głosów. Ludzie popadają w apatię i marazm przez takie sytuacje. Straty po tego typu akcjach są nieodwracalne, bo są to zmiany w mentalności narodu. Dla przypomnienia :w 2002 była afera – wybory samorządowe nie dały się podsumować. Winę wzięła na siebie łódzka firma Pixel, która przygotowała kalkulator. Prawdopodobnie przynajmniej część winy leżała po stronie Prokomu (zmiana bazy danych z Oracla – na którym system testowano – w ostatniej chwili na DB2. Okoliczności zmiany nie do końca są jasne) . Prokom wziął wówczas ponad 4 mln, pixel około 3 mln, całość kosztów 18 mln, z tego sam test ogólnopolski (z którego zrezygnowano) miało kosztować około 1 mln. Prawdopodobnie czasu zabrakło do porządnego testowania – Rząd dopiero w ostatniej chwili ogłosił datę wyborów (60 dni przed terminem).W każdym razie udało się przy okazji Prokom wykosić z biznesu, który od 1993 r. zajmował się wyborami.2011: afera z ruskimi serwerami rozpętany przez PiS. Argumentacja paranoiczna (np. zarzucano, że przy serwerach nie czuwał pracownik), fakt iż przez chwilę nie było dostępu do strony www PKW (co nie miało nic wspólnego z wyborami) uznano za dowód fałszowania wyborów itd. Serwery ruskie były własnością firmy amerykańskiej.Kolejne profesjonalne firmy zostały z biznesu wykoszone.

[ Kategoria główna ] 30 Październik, 2014 22:33

Pańszczyzna nazywa się dziś podatkami – przecież nie zawsze musiała być ona odrabiana w naturze . A swoją drogą, to popatrzmy na to z szerszej perspektywy, jako iż na krótką metę, to wydaje się nam, że lepiej się nam żyje w tym sztucznym, nienaturalnym środowisku, które sobie stworzyliśmy, ale pamiętajmy, że tworząc to sztuczne środowisko, które nazywamy cywilizacją (kulturą), niszczymy tym samym, i to niestety, nieodwracalnie, naturalne środowisko człowieka, a więc kopiemy tym samym sami sobie grób. Być może zjawisko silentium universi, czyli brak komunikatów od innych cywilizacji wynika z tego, że każda cywilizacja, która osiągnie poziom rozwoju podobny do naszego, zaraz po tym upada, z powodu zniszczenia przez nią samą swego naturalnego środowiska. Zresztą ja zauważam od dawna objawy nachodzącego upadku naszej ziemskiej cywilizacji, takie jak n.p. nadmierna eksplozja liczby ludności, rosnące ceny nośników energii, ogólnoświatowy kryzys gospodarczy a także związany z tym ogólnoświatowy kryzys kulturowy, polegający m.in. na ogłaszaniu zboczeń seksualnych – normą. Parę tygodni temu zlikwidowano 8-godzinny dzień pracy. Teraz jeśli właściciel sobie życzy, dziad może pracować i 16 godzin dziennie a zapłacą mu wolnym może za 2 lata, kiedy firma będzie miała postój. Oczywiście po najniższej stawce albo za pieniądze państwowe.W tym tygodniu jeszcze lepiej, zlikwidowano 5 dniowy tydzień pracy. Sobota przestaje być dniem wolnym czyli płaca jak za normalny. W niedzielę też wplno pracować i nawet nie wiem, czy będą dodatki. Klechy nie protestują mimo, że spadną wpływy na tacę. Dziwne.A teraz już najgorsze bo samodzielni muszą płacić na swoje leczenie czy rentę a nie naciągać państwo, sąsiedów albo rodzinę.I ciągle źle. Im więcej przywilejów tym bardziej prześladowani ci biedni przed- i głównie podsię-biorcy. Koszty robocizny w De 25 €, w PL 7€ ale trzeba ciągle obniżać bo niszczą biednych właścicieli. Za mało się odkłada.Proste, kolejny krok to wprowadzenie niewolnictwa. Tylko jeszcze zlikwidować związki. Nawet Solska znana z dzielnej obrony dobrego państwa przed wrednym społeczeństwem jakoś to dzisiaj zauważyła.

[ Kategoria główna ] 07 Marzec, 2014 20:42

Gdzieś w internecie trafiłem na ciekawy artykuł dotyczący tego co się aktualnie dzieje na świecie. Mianowicie mówił on o tym, że na świecie istnieją dwa bloki państw: kraje zachodnie i drugi blok to Rosja, Chiny, Iran, Korea Pł. Obydwa te bloki spodziewają się, że pokój nie będzie wieczny i starają się przechylić szale na swoją stronę. Mianowicie, wg zachodu najlepszym rozwiązaniem byłoby napuszczenie Chin i Rosji na siebie aby się wzajemnie wykończyły a Oni przyjdą, aby posprzątać to co zostało. Problem w tym jak to zrobić. Mianowicie, Chiny nie tworzą jednolitego państwa tylko są zlepkiem wielu społeczeństw, które znajdują się pod Chińską okupacją (że tak się wyrażę). Względną harmonię zapewnia Chinom stały wzrost gospodarczy, który możliwy jest dzięki surowcom dostarczanym z zewnątrz. Gdyby odciąć Chinom dostęp do owych surowców, znalazłaby by się one w tragicznej sytuacji na granicy rozpadu i aby temu zapobiec, zmuszone byłyby do znalezienia nowego sposobu na zdobycie potrzebnych surowców. I tu bardzo korzystne dla Zachodu okazuje się sąsiedztwo Chin z Rosją a zwłaszcza z bogatą w surowce i słabo zaludnioną wschodnią częścią Rosji-Syberią. I to tam najprawdopodobniej Chiny starałyby się uzyskać dostęp do surowców wplątując się w wojnę z Rosją co by było na rękę Zachodowi. Tylko jak to zrobić? Mianowicie surowce do Chin dostarczane są z Iranu a więc trzeba by coś z Iranem zrobić. Problem w tym, że aby dobrać się do Iranu trzeba zlikwidować zagrożenie ze strony Syrii z którą Iran ma sojusz militarny. W tym celu wywołane zostały zamieszki w Syrii. Niestety okazało się, że władze Syrii są zbyt silne i konieczne jest wsparcie rebeliantów. USA i Francja wysłały więc swoje lotniskowce w rejon Syrii, ale nie spodziewali się że na ich drodze stanie Flota Czarnomorska, która zablokuje ich operację. Także, by operacja mająca unieszkodliwić Syrię mogła się powieść, konieczne jest wyeliminowanie zagrożenia ze strony Rosji. Jak wiadomo Flota Czarnomorska ma swoje bazy na Krymie. Także ta cała rewolucja na Ukrainie ma na celu utworzenie prozachodniego rządu i niby pod pretekstem scalenia kraju wykurzenia Rosjan z Krymu dzięki czemu możliwym stanie się realizacja wcześniejszych założeń. Co warto zaznaczyć, w owym artykule wspomniany był również wątek gruziński. Mianowicie biegnie tamtędy główny szlak komunikacyjny Rosji z Iranem, a więc kontrola tamtych terenów przez Zachód uniemożliwiłaby wsparcie Iranu przez Rosję (dlatego armia gruzińska była szkolona przez Zachód). Brzmi to wiarygodnie, chociaż nie bardzo kumam ten wątek Floty Czarnomorskiej. Jak dla mnie problemem w Syrii (oczywiście dla Amerykanów) jest sama Rosja, bo przecież jedna z jej flot nie stanowiłaby problemu dla amerykańsko-francuskich sił. Nie można przecież rozpatrywać Floty Czarnomorskiej jako odrębnego tworu, w oderwaniu od Rosji. Rosjanie w razie zaostrzenia konfliktu dysponowaliby innymi środkami reakcji, a wysłanie jednego, czy dwóch okrętów (jak to przecież zrobili) mogłoby się odbyć nawet bez baz na Krymie. Ale ogólnie myślę, że artykuł ma rację w jakichś 80-90 %, bo wszystkie mocarstwa prowadzą aktywną politykę i planują wiele posunięć naprzód. Jakieś opinię, że jedni są dobrzy a drudzy źli już dawno należy włożyć między bajki. Media próbują przedstawić nam USA jako prawego rycerza, natomiast media "niezależne" twierdzą, że to Putin jest święty i przeciwstawia się demonicznym Stanom. A WSZYSCY SĄ TACY SAMI - DLA OSIĄGNIĘCIA WŁASNYCH CELÓW POŚWIĘCĄ NIE TYLKO JEDNOSTKI, ALE RÓWNIEŻ CAŁE NARODY. Czy to Rosjanie, czy Amerykanie, czy Chińczycy, czy Hindusi. W przeszłości było przecież identycznie - spójrzcie na Hiszpanów, Anglików, Francuzów, Niemców - nawet mała Holandia działała w ten sam sposób. Nie wspomniałem jeszcze o władcach Wschodu, np. Dzingishanie czy Tamerlanie albo o Aztekach , Inkach itp., o władcach bliskowschodnich, itp. , itd. A co nam malutkim pozostaje ...? chyba tylko mądre kompromisy - powinniśmy się uczyć od Czechów, którzy przetrwali między wielkimi i mają się nieźle.

[ Kategoria główna ] 30 Styczeń, 2014 22:40

Towarzystwa ubezpieczeniowe: Generali Życie, Allianz Polska i Signal Iduna Polska mają zapłacić łącznie ponad 10 mln zł kary za wprowadzanie klientów w błąd i niedozwolone postanowienia w umowach - zdecydowała prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.Największą karę z tych trzech ubezpieczycieli - w wysokości ponad 5,3 mln zł - ma zapłacić Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Allianz Polska. Prezes UOKiK stwierdziła, że we wzorcach umów dotyczących m.in. ubezpieczenia wyposażenia mieszkania oraz autocasco, firma stosowała postanowienia wyłączające jej odpowiedzialność w sytuacjach, w których zgodnie z prawem należy się odszkodowanie. Bardzo mnie cieszy że ktoś wreszcie dobrał się do skóry TU Allianz. Bardzo nieuczciwy ubezpieczyciel miałem z nimi przykre doświadczenie. Od tamtej pory omijam ich wraz ze znajomymi z daleka. Nawet jeżeli by mieli najtańsze ceny ubezpieczeń na rynku szczerze odradzam. Ciekawe kiedy nałożą karę na ubezpieczycieli za skandaliczne , bandyckie i złodziejskie metody wypłaty odszkodowań z polis OC sprawcy. Żadna , ale to żadna ubezpieczalnie nie przestrzega kodeksu cywilnego , ustawy o ubezpieczeniach . Generalną wykładnią i obowiązującym prawem w szkodach OC jest obecnie tekst TAKA JEST POLITYKA ZARZĄDU. Resztę mają w tzw. poważaniu . Klientów maja za szmaty i dokładnie tak ich traktują. Wymyślają prawo na zasadzie nie bo nie . Żądają dokumentów których stworzenie jest ich psim obowiązkiem. Popierają i tworzą jak tylko mogą szarą strefę. Koszty materiałów lakierniczych sprowadzili do puszki lakieru nitro którym można sobie buty pomalować. Ceny części stosowane tylko przez auto giełdy które są dla zarządów ubezpieczalni jedynymi bazami cenotwórczymi. Orzeczenia sądów najwyższych mają w głęboko w dnie. KNF UOKiK Rzecznik oraz wszystkie instytucje nadzoru nie reagują na terror i poniżanie poszkodowanych , traktowanie ich jak śmieci i wyzyskiwanie poprzez oszustwo średnio o 80 % kosztów należnych odszkodowań. Cóż widać taka jest nasza Polska rzeczywistość. Jest tylko skandalem że instytucje powołane do nadzoru nad przestrzeganiem prawa , udają że zorganizowanych grup przestępczych pod nazwą towarzystwo ubezpieczeniowe X nie ma. Otóż są i to działają w białych rękawiczkach naśmiewając się z prawa w RP.

[ Kategoria główna ] 14 Listopad, 2013 19:08

Grupa Agory miała w trzecim kwartale 2013 roku 9,7 mln zł straty netto przypadającej na akcjonariuszy jednostki dominującej wobec 8,7 mln zł straty netto w III kw. 2012 r. Strata netto okazała się niższa niż oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 11,9 mln zł straty w trzecim kwartale.Strata operacyjna grupy Agory w III kw. 2013 roku wyniosła 11,9 mln zł, podczas gdy rok wcześniej firma miała 10,1 mln zł straty. Zanotowana strata operacyjna okazała się zgodna z oczekiwaniami analityków, gdyż konsensus zakładał 12 mln zł straty EBIT. Przeglądałem kilka numerów czytałem kilkanaście artykułów jest to technicznie dobrze zrobiona gazeta poziom edytorski wysoki. Natomiast to pranie mózgu, wychowywanie na siłę, te same znane stanowiska propagandowe w określonych dyżurnych tematach (antysemityzm, feminizm) jest nie do zaakceptowania dla chcącego samodzielnie myśleć człowieka. Gazeta nie zadaje tematu do przemyślenia gazeta wciska co powinno się myśleć w danej sprawie. Nie brałbym jej nawet za darmo i do z gratisowymi dodatkami. Najwiarygodniejsze wiadomości podaje Radio Maryja, podaje takie wiadomości o których w ogólnie dostępnych mediach nie usłyszysz dotyczące tego co się dzieje w naszej gospodarce i ekonomii itd. Telewizji nie oglądam, bo nie ma co , totalne dno,jeszcze może 1 w radio, ale też schodzi na dno, to prawda?jestem apolityczna interesuje mnie co się dzieje w kraju to sobie włączam Rdio Maryja co godzinę, zrobiłam test i zeczywiście różnica w podawanych wiadomościach jest ogromna i tyle w tym temacie. Gdyby nie administracja państwowa i samorządowa GW od 10 lat by już nie było. Funkcjonuje tylko dzięki przymusowi abonamentu w tych instytucjach. Zawsze się dziwiłem, że Kaczor z tym nie skończył. Ja już od kilku miesięcy nie wchodzę nawet na ich portal. Kiedyś wchodziłem tylko ze względu na forum, na którym probowałem rzucić inne światło na wybrane artykuły kłamstwa. Skończyłem gdy się okazało że tam tam też oszukują. Przykładowo wypowiedź przeciw PO po 15 min miała ponad 20 na plus, a po następnych 5 min miała już na minusie ponad 200. 

[ Kategoria główna ] 23 Wrzesień, 2013 17:32

W piątek, ostatniego długiego weekendu jak wyjechałem sobie na rybki pod namiot na Mazury podszedł do mnie syn gospodarza(ok 20 lat) tak 7.15 rano, jak z ich pomostu coś tam łapałem. I zaczął opowiadać, że zaspał do pracy, koledzy byli, ale nie wstał... poprzedniego dnia była imprezka i zaliczył 8 czy 12 browarów no i dlatego tak się stało, ale ojciec zaraz go podwiezie do pracy. A co robisz? zapytałem. A.., pracuję przy układaniu kostki, znajomy ojca mnie zatrudnił. Nawet są z tego pieniądze, ale tyrać trzeba... trzeba tyrać... Tak młodzi... trzeba to robić, ja jestem po studiach, i w wieku 44 lat, po tym jak mnie wspaniała "propracownicza w teorii" szwedzka firma wypierniczyła w ciagu jednej minuty na bruk jak się zaczął kryzys, to poszedłem na fizola w branży związanej z moimi studiami. I co? mam święty spokój, ludzie mnie zapraszają na kawkę, herbatkę. Dziękują za pracę. Żaden durny szef nie stoi mi nad głową. Oczywiście nie wszystkich zadowolę, ale tak jest w każdej branży. Ale przez 4 lata tyrałem... tak, tyrałem... i przyszły efekty. Było bardzo źle na początku, ale swoje zrobiłem. Robiłem kawał najlepszej roboty jaką mogłem wykonać, i teraz mam efekty. W 3 tygodnie zarobiłem na 2 tygodniowe wakacje dla 3 osobowej rodziny plus codzienne treningi u mistrza Polski w danej dyscyplinie sportu. Ale trzeba tyrać... tyrać młodzi. Prześliczna budowa, styl, składnia. A jakie mądre słowa, ho ho! Dostaniesz piątkę na uczelni. I do niczego więcej już on się nie przyda. Tak jak Twoje zepsute pokolenie. Pierwszy raz widzę, żeby młodzi ludzie narzekali że kiedyś było lepiej. Ciągle tylko narzekania że nie macie tak jak w telewizji. A Ty synu na jakiej podstawie sądzisz że tzw "prezesi" się mylą? A kto tu komu płaci? Oni czy Ty? Jak do czegoś dojdziesz i będziesz zatrudniał ludzi to będziesz mógł się mądrzyć. Od tygodnia czytam te absurdalne żale waszego milenijnego towarzystwa wzajemnej adoracji. Proszę najpierw zapoznać się jak wyglądało życie dzisiejszych czterdziestolatków, a potem oceniać, aroganci. Myślicie, że cała Polska to Warszawa? Jak czytam te wasze wynurzenia o korporacjach, karierach, japiszonach to odnoszę wrażenie że sami żyjecie w jakimś warszawskim słoiku. Polska A! Brawo nieudacznicy. Utrzymanie siebie i rodziny przy życiu było bardzo trudne już od czasów wspólnoty pierwotnej. Pod tym względem nic się w świecie przez tysiąclecia nie zmieniło! Jednym się udaje, innym nie - z różnych powodów, zawsze takich samych. Pech, choroba, punkt startowy, osobista zaradność lub niezaradność... Zawsze ci, którym się udało, wskazują na swój przykład jako na uniwersalną receptę, a ci, którym się nie udało - oskarżają tych pierwszych o niezrozumienie, zaś ogólną sytuację i "państwo" - o, w najlepszym wypadku, brak mechanizmów sprzyjających rozwinięciu przez nich skrzydeł. I te dwa światy pogodzić się nie mogą, to jest tak oczywiste, że szkoda tym wypełniać piksele. A tymczasem korporacje i inne firmy wciąż rekrutują, a nowe biznesy wciąż powstają. Jest więc przestrzeń do działania. Tylko wymagania wobec aspirujących do zagospodarowania tej przestrzeni się zmieniły - i warto spróbować twórczo przemyśleć, czemu dziś nie wystarcza już to, co wystarczało jeszcze pięć lat temu, i co będzie potrzebne jutro lub pojutrze. Są różne drogi: mistrzostwo w jakiejś dziedzinie (pewien mistrz karate, pytany, czy umie grać na gitarze, odpowiedział, że oczywiście, bo kto umie robić jakąś rzecz doskonale, będzie umiał też robić doskonale wszystko inne), wielowarsztatowość i zdolność uczenia się przez całe życie. (nie to, to co innego, nie tu, to tam, nie tak, to inaczej), niebagatelne znaczenie mają też świadomie rozwijane cechy charakteru - odwaga, optymizm, dojrzałość, tyle razy już wspominana pracowitość, umiejętność współpracy z ludźmi... Nie do przecenienia jest też posiadanie szerokich horyzontów ogólnych. Ci, którzy z sukcesem prowadzą negocjacje biznesowe, wiedzą, że nieocenioną płaszczyzną porozumienia mogą być obszary muzyki i opery, malarstwa, literatury, teatru, sportu lub kuchni. Wiele komentarzy dotyka problemu wysokich oczekiwań kandydatów do pracy. Należy podkreślić, że wysokie wymagania nie są niczym złym! Dobrze, by nie były to wyłącznie oczekiwania finansowe... Istnieją różne filozofie podejścia do zjawiska niewątpliwie dziś częstszych niż w latach 90-tych porażek na rynku pracy. Jedna z nich polega na poszukiwaniu ich przyczyn na zewnątrz (państwo, kryzys, pracodawcy), druga - na poszukiwaniu rozwiązania we własnej przemianie wewnętrznej. Ta druga droga, choć trudniejsza, wydaje się być o wiele bardziej owocna dla poszukującego, jak również dla całej populacjiByłe na bezpłatnych stażach, jak również kierowałem praca kilku stażystów, i to na przestrzeni ostatnich kryzysowych kilku lat. Można narzekać zarówno na absolwentów, jak i firmy. Moje obserwacje są takie: - koszty pracownika w Polsce są bardzo duże, co zniechęca do zatrudniania niedoświadczonych - przeważnie praktykant, co najmniej przez pierwszy miesiąc, więcej kosztuje niż przynosi zysku, nawet na bezpłatnych praktykach (sprawdzanie jego pracy, poprawki, mentoring) - spora część współczesnych praktykantów nie ma etosu pracy, przez co marnuje swój i mój czas - wiele firm bierze praktykantów bez perspektywy zatrudnienia, co jest po prawdzie obustronnie niekorzystne W interesie firmy, choć nie każda firma to rozumie, jest zatrudnienie człowieka, który się na praktykach sprawdził, ponieważ, jak pisałem wyżej - każdy praktykant na początku generuje koszty, a perełek nie jest tak wiele.

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki