Mec. Rogalski mógł się nawrócić, ale fakt ten nie zwalnia go z obowiązku przestrzegania etyki zawodowej w odniesieniu do stosunków z byłym klientem. Mec. Rogalski ma kłopoty z postrzeganiem rzeczywistości od strony swej praktyki zawodowej. Tak jak jego postępowanie doprowadziło do wniesienia skargi za przekraczanie granic etyki zawodowej kiedy reprezentował pewną grupę poszkodowanych w katastrofie, tak teraz, kiedy mec. Rogalski przestał być reprezentantem tychże osób, zachowuje się on podobnie. Być może rację ma Waszczykowski twierdząc, że mec. Rogalski po prostu nie potrafi zejść ze świecznika kiedy już raz wdrapał się na niego z takim mozołem. Rogalski sprzeniewierzył sie obowiązkowi dochowania tajemnicy zawodowej polegającej na nieujawnianiu posiadanej wiedzy o swoim kliencie i o jego poczynaniach,czy to o kliencie aktualnym, czy też o byłym. To, czy i jak klient rozgrywa tragedię, cynicznie czy pragmatycznie, komicznie czy kosmicznie, nie należy do zakresu spraw, o jakich powinien sie wypowiadać adwokat klienta. W tej kwestii kodeks etyczny adwokatury jest jednoznaczny. Oceniać publicznie zachowanie danej osoby może każdy, ale nie jej pełnomocnik prawny, który zawarł ze stroną umowę zakładająca między innymi dochowanie tajemnicy zawodowej. Dodatkowo, bowiązkiem adwokata jest między innymi zachowanie powściągliwości w swych wypowiedziach, zwłaszcza jesli mają one komentować zachowanie się przedstawianej strony.Oskarżanie samorządu adwokackiego o złą wolę w kwestii dyscyplinowania mec. Rogalskiego jest absurdalne. Obedrzyj casus Rogalskiego z Rogalskiego, obedrzyj ze smoleńskiej otoczki, postaw w miejsce tego wszystkiego każdego innego klienta (a najlepiej siebie samego), dołóż adwokata (najlepiej tego, który Ciebie by reprezentował) i pomyśl czy byłbyś zadowolony kiedy osoba mająca reprezentować Twoje interesy nagle zaczyna grać przeciwko Tobie, wykorzystując wiedzę nabytą podczas reprezentowania Ciebie. Od tego jest komisja dyscyplinarna NRA, żeby karać adwokatów za tego typu przewinienia, bo godzą one w fundament stosunków adwokat-klient – fundament, jakim jest zaufanie. Wygląda na to, że Rogalski nadużywa tego zaufania.