Pańszczyzna nazywa się dziś podatkami – przecież nie zawsze musiała być ona odrabiana w naturze . A swoją drogą, to popatrzmy na to z szerszej perspektywy, jako iż na krótką metę, to wydaje się nam, że lepiej się nam żyje w tym sztucznym, nienaturalnym środowisku, które sobie stworzyliśmy, ale pamiętajmy, że tworząc to sztuczne środowisko, które nazywamy cywilizacją (kulturą), niszczymy tym samym, i to niestety, nieodwracalnie, naturalne środowisko człowieka, a więc kopiemy tym samym sami sobie grób. Być może zjawisko silentium universi, czyli brak komunikatów od innych cywilizacji wynika z tego, że każda cywilizacja, która osiągnie poziom rozwoju podobny do naszego, zaraz po tym upada, z powodu zniszczenia przez nią samą swego naturalnego środowiska. Zresztą ja zauważam od dawna objawy nachodzącego upadku naszej ziemskiej cywilizacji, takie jak n.p. nadmierna eksplozja liczby ludności, rosnące ceny nośników energii, ogólnoświatowy kryzys gospodarczy a także związany z tym ogólnoświatowy kryzys kulturowy, polegający m.in. na ogłaszaniu zboczeń seksualnych – normą. Parę tygodni temu zlikwidowano 8-godzinny dzień pracy. Teraz jeśli właściciel sobie życzy, dziad może pracować i 16 godzin dziennie a zapłacą mu wolnym może za 2 lata, kiedy firma będzie miała postój. Oczywiście po najniższej stawce albo za pieniądze państwowe.W tym tygodniu jeszcze lepiej, zlikwidowano 5 dniowy tydzień pracy. Sobota przestaje być dniem wolnym czyli płaca jak za normalny. W niedzielę też wplno pracować i nawet nie wiem, czy będą dodatki. Klechy nie protestują mimo, że spadną wpływy na tacę. Dziwne.A teraz już najgorsze bo samodzielni muszą płacić na swoje leczenie czy rentę a nie naciągać państwo, sąsiedów albo rodzinę.I ciągle źle. Im więcej przywilejów tym bardziej prześladowani ci biedni przed- i głównie podsię-biorcy. Koszty robocizny w De 25 €, w PL 7€ ale trzeba ciągle obniżać bo niszczą biednych właścicieli. Za mało się odkłada.Proste, kolejny krok to wprowadzenie niewolnictwa. Tylko jeszcze zlikwidować związki. Nawet Solska znana z dzielnej obrony dobrego państwa przed wrednym społeczeństwem jakoś to dzisiaj zauważyła.