To, że politycy próbują zbić na tej aferze kapitał politycznym nie jest niczym nienormalny. Po prostu taka (a)moralność natury polityka. To, że Kaczyński chce powtórzenia wyborów, mimo że jest to niemożliwe nie dziwi. Jest dokładnie tak jak Pan Passent napisał – pokazuje on, że jest w stanie odłożyć na bok swoje zwycięstwo, aby zatriumfowała demokracja.Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cierpi demokracja. Wielu z moich znajomych już mówi, że po co mają chodzić na wybory jak państwo nie potrafi zliczyć naszych głosów. Ludzie popadają w apatię i marazm przez takie sytuacje. Straty po tego typu akcjach są nieodwracalne, bo są to zmiany w mentalności narodu. Dla przypomnienia :w 2002 była afera – wybory samorządowe nie dały się podsumować. Winę wzięła na siebie łódzka firma Pixel, która przygotowała kalkulator. Prawdopodobnie przynajmniej część winy leżała po stronie Prokomu (zmiana bazy danych z Oracla – na którym system testowano – w ostatniej chwili na DB2. Okoliczności zmiany nie do końca są jasne) . Prokom wziął wówczas ponad 4 mln, pixel około 3 mln, całość kosztów 18 mln, z tego sam test ogólnopolski (z którego zrezygnowano) miało kosztować około 1 mln. Prawdopodobnie czasu zabrakło do porządnego testowania – Rząd dopiero w ostatniej chwili ogłosił datę wyborów (60 dni przed terminem).W każdym razie udało się przy okazji Prokom wykosić z biznesu, który od 1993 r. zajmował się wyborami.2011: afera z ruskimi serwerami rozpętany przez PiS. Argumentacja paranoiczna (np. zarzucano, że przy serwerach nie czuwał pracownik), fakt iż przez chwilę nie było dostępu do strony www PKW (co nie miało nic wspólnego z wyborami) uznano za dowód fałszowania wyborów itd. Serwery ruskie były własnością firmy amerykańskiej.Kolejne profesjonalne firmy zostały z biznesu wykoszone.