Polsce potrzebna jest przecież nowa polityka makroekonomiczna, jeśli chcę się wyrwać Polaków z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno z UE jak też i NATO oraz zerwania konkordatu. Przecież dojście do władzy „styropianu” skończyło w Polsce upadkiem gospodarki, a więc masowym bezrobociem, skandalicznie niskimi płacami dla ludzi pracy, zapaścią demograficzną i milionami emigrantów. :-(Problem polega przecież na tym, że od roku 1989 mamy w Polsce typowy wręcz kapitalizm kompradorski, czyli rodzaj kapitalizmu typowy dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tzw. metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych, a w przypadku Polski jest to znów, jak przed wojną, czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej pozycji metropolii. Stąd też koloniach i półkoloniach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne ( na ogół „low tech”) gałęzie przemysłu przetwórczego, ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii: przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany… Ale nie jest tak, że wszyscy nagle stali się uczciwi, radośni, szczęśliwi i altruistyczni. Raczej wcześniej niż później należy się spodziewać kontrataków. Najłatwiej przez podkładanie świń czyli prowokacje. Stąd mam pytanie: Czy Pan Bendyk może zadać pytanie w jaki sposób ci nowi przygotowują się do sytuacji kryzysowych. Jaki schemat postępowania przewidują na takie sytuacje. Bo jeśli zacznie się zwykłe tłumaczenie, że nie ja i że najlepiej wszystko ukryć. Jeśli znowu policja tam kogoś zastrzeli i tylko tzw łobuzy będą protestować a wina będzie zastrzelonych to koniec odnowy i demokracji.Przygotowanie na takie sytuacje jest z jednej strony równie ważne jak rządzenie a z drugiej pokazują prawdziwe osobowości odpowiedzialnych. I tylko najlepsi potrafią uniknąć negatywnych ocen swojej postawy.Zresztą nikt nie jest bezbłędny. Podejmując codziennie decyzje z jednej strony obrasta się rutyną ale z drugiej i tak zdarzają się kryzysy i błędy decyzyjne. Co w takiej sytuacji. Trzymając się za rączki i wydając oświadczenia daleko się nie zajedzie.Jeżeli Pan   chce włożyć w swój wkład w odnowę to może niech spróbuje podziałać właśnie w kierunku racjonalizacji schematów reakcji w sytuacjach kryzysowych.Jedną z najlepszych na świecie metod jest natychmiastowe wykładanie wszystkich kart na stół tak aby ponurzy medianci nie mieli już czego się doszukiwać i donosić.