Załóż bloga   Zaloguj się




[ Kategoria główna ] 18 Październik, 2016 17:55

Obawiam sie, ze zaklad wodociagowy moze probowac (nie wiem na ile legalnie) odmowic dostawy mediow nie swoja rura.Po drugie, 90% nowych sasiadow, zgodnie z polska tradycja, nie zwroci oryginalnemy fundatorowi proporcjonalnej czesci kosztow. Bedzie wolal w baniak wozic.Wzglednie sie uprze ze jest w polowie tej rury wiec zwraca tylko polowe kosztow. Albo rura jest przyłączem i nie masz obowiązku jej przekazywać, a gmina nie ma obowiązku przejmować, albo jest siecią i masz prawo przekazać odpłatnie. Wszystko zależy od tego, czy wydane warunki techniczne mówiły o sieci, czy o przyłączu. Kwestia zawarcia porozumienia, albo czynności pieniaczych (odradzam, gdyż, jak wiadomo, zgoda buduje). Rura 100m za ktora zaplacil 1 czlowiek.Przychodzi nowy sasiad, ktory potrzebuje sie podlaczyc w polowie tej rury. Standardowa spiewka bedzie, ze On zaplaci połowe kosztów tych 50m do niego, czyli 1/4 calosci. "Dlaczego mam placic za pol rury ktora biegnie do sasiada". Polacy wymyslili Solidarnosc, ale nie solidarnosc.
Przerabialem u siebie deal z gmina. My projekt wodociagu, (~15 tys na 11 domow), gmina buduje wodociag. Nowe domy, Mlodzi, raczej nie biedni ludzie. Ty se nie wyobrazasz ile sie trzeba napracowac, zeby sie wszyscy na jednym papierze podpisali, kase wplacili i nie zaciukali przy okazji siekierami...... a po fakcie nadal ze soba rozmawiali. Pierwszy i ostatni raz sie za cos takiego wzialem. Jak juz wszystko bylo uzgodnione to ktos chcial zmiany projektu, bo "Czemu ten wodociag pod moim plotem a nie pod jego plotem biegnie" 

[ Kategoria główna ] 18 Październik, 2016 17:53

Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrywaniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (DzU z 2006 r. nr 123, poz. 858 ze zm.)
Koszty przyłącza wodociągowego ponosi inwestor Jesli gmina głupia, to w sposob pozostawiajacy slad (na papierze) warunkowała przyłączenie do wodociagu wybudowaniem kawałka sieci na koszt inwestora. Co jest praktyka zabroniona i za to gmina co najwyzej kare moze dostac, kasy inwestorowi pewnie nikt nie zwroci.
Jesli gmina głupia nie jest, papierowo powiedziała ze nie ma warunkow technicznych do przylaczenia, a w danej lokalizacji nie jest planowana inwestycja. A bezpapierowo dodała, zbuduj Pan siec, to Panu wydamy warunki techniczne do przylaczenia. Za ktore to przylacze tez Pan zaplacisz. Nikt nie zabroni kowalskiemu wybudowania kawałka sieci wodociagowej i go przekazanie nieodplatnie gminie. Wolny kraj.
A ze inwestor wie, ile kosztuje wywiercenie studni, pompy, hydrofory, wody uzdatnianie, to płacze i płaci za wybudowanie kawalka sieci.
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 13 września 2007 r. (sygn. III CZP 79/07)SN uznał w niej, że przyłączem wodociągowym jest tylko odcinek przewodu wodociągowego leżący w granicach nieruchomości odbiorcy usług.  Nikt też nie znajdzie podstawy prawnej zmuszającej do nieodpłatnego przekazania. Najrozsądniejsze jest odczekanie, aż do tej rury będą się chcieli podłączyć kolejni inwestorzy. Na odcinku 100 m będzie ich kilku(nastu). Po podzieleniu kosztów wyjdzie całkiem korzystnie. Można też zawrzeć porozumienie przy przekazaniu, że włączenie kolejnego odbiorcy wymaga zgody osoby, usuwanie awarii wodociągowych bielany  która wybudowała rurociąg. Tyle, że trzeba czasu na odzyskanie kosztów i dobrej woli stron.

Tak więc ten odcinek, który znajduje się poza granicą jego działki, przyłączem nie jest. W konsekwencji więc koszt jego budowy nie obciąża odbiorcy usług. Nie rób ludziom wody z mózgu. Po pierwsze cytowana uchwała dotyczy konkretnego przypadku. Po drugie mówi o przyłączu kanalizacyjnym, a nie wodociągowym. Po trzecie nikt nie zmusi gminy, żeby wydała pieniądze na przyłączenie danej nieruchomości. 

[ Kategoria główna ] 18 Październik, 2016 17:50

Dwa lata temu "zrobiliśmy" projekt na rozbudowę sieci wodociągowej (ok 100m) i przyłącze do domu, ponieważ gmina nie chciała rozbudować sieci (w drodze gminnej) oraz przyłączyć nas do sieci. Nawet zostaliśmy "zaproszeni" na rozmowę przez Burmistrza, na której wręcz nakłaniano nas do podpisania oświadczenia,że nie będziemy zwracać się o zwrot kosztów (oczywiście, nie podpisaliśmy go!). mało tego, nawet zastosowali szantaż,że jeśli tego oświadczenia nie podpiszemy to będą robić nam problemy z przyłączem... ogólnie spotkanie było bardzo niemiłym zaskoczeniem dla nas..ale stanowczo odmówiliśmy, argumentując tym...ze nie wprowadzimy się zbyt szybko i do tego czasu może gmina już będzie miała fundusze na rozbudowę sieci...skończyło się..a my zrobiliśmy wszystko na nasz koszt. 
Jak mamy ubiegać się o zwrot kosztów? a było to kilkanaście tysięcy złotych!może ktoś posiada jakieś oficjale pismo z numerem ustawy, kodeksu czy cokolwiek innego, na czym mogłabym opierać się o zwrot lub dofinansowanie do mojej inwestycji? 
(w chwili obecnej: jeszcze brak odbioru głównej sieci a licznik już zamontowany i mamy zgłosić się do podpisania umowy)z góry dzięki ps. chciałabym uzyskać, chociaż część tych pieniędzy...zwłaszcza,że jest sieć wodociągowa na tej ulicy ale jakoś niefortunnie (delikatnie mówiąc!) moja działka i dwie obok, zostały pominięte ...jakby wyłączone z obiegu, jakby ktoś przy robocie zapomniał o środkowych trzech działkach budowlanych..nie wiem jak to ująć inaczej. Niestety, to nie jest dziwna sytuacja, tylko w zasadzie normalna praktyka. Przerzucic czesc kosztow na mieszkancow. Gminy nie maja niestety kasy jak lodu. Z Twoich rachunkow za wode, i za 50 lat budowa tego wodociagu sie nie zworci, dla gminy jest to inwestucja celu publicznego, cos na zasadzie budowy szkoly. 
Masz cos na papierze? Umowe z gmina, ze zbudujesz, a nastepnie odplatnie/nieodplatnie przekazesz gminie ten wodociag?Jesli nie bylo nic na papieprze, to marne szanse ze cos dostaniesz. Wolny kraj - nikt Ci nie moze zabronic jesli chcesz wydac swoje prywatne pieniadze, samemu zbudowac wodociag i obdarowac nim gmine. 
Jesli masz na papieprze, ze przylaczenie do wodociagu jest warunkowane tym, ze zbudujesz kawalek sieci, to jest to formalnie nielegalna praktyka, i chocby UOKiK moze im przywalic kare. A to tylko dla twojej satysfkacji, bo pieniedzy bez sadzenia sie pewnie nie odzyskasz. A ciezko bedzie to udowodnic. A tylko sobie wrogow w gminie narobisz wiec budowa przyłacza wodociagowego IMHO musisz sie 2 razy zastanowic nim z nimi na woje pojdziesz.
Dodam jeszcze,że nastąpiła wymiana Burmistrza w mojej gminie w tym roku..więc liczę na milsze spotkanie w sprawie sfinansowania inwestycji....ale przecież nie mogę pójść z "gołymi rękami"..muszę mieć jakiś wniosek,,no i właśnie jak, go poprawnie napisać?

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki