Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrywaniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (DzU z 2006 r. nr 123, poz. 858 ze zm.)
Koszty przyłącza wodociągowego ponosi inwestor Jesli gmina głupia, to w sposob pozostawiajacy slad (na papierze) warunkowała przyłączenie do wodociagu wybudowaniem kawałka sieci na koszt inwestora. Co jest praktyka zabroniona i za to gmina co najwyzej kare moze dostac, kasy inwestorowi pewnie nikt nie zwroci.
Jesli gmina głupia nie jest, papierowo powiedziała ze nie ma warunkow technicznych do przylaczenia, a w danej lokalizacji nie jest planowana inwestycja. A bezpapierowo dodała, zbuduj Pan siec, to Panu wydamy warunki techniczne do przylaczenia. Za ktore to przylacze tez Pan zaplacisz. Nikt nie zabroni kowalskiemu wybudowania kawałka sieci wodociagowej i go przekazanie nieodplatnie gminie. Wolny kraj.
A ze inwestor wie, ile kosztuje wywiercenie studni, pompy, hydrofory, wody uzdatnianie, to płacze i płaci za wybudowanie kawalka sieci.
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 13 września 2007 r. (sygn. III CZP 79/07)SN uznał w niej, że przyłączem wodociągowym jest tylko odcinek przewodu wodociągowego leżący w granicach nieruchomości odbiorcy usług.  Nikt też nie znajdzie podstawy prawnej zmuszającej do nieodpłatnego przekazania. Najrozsądniejsze jest odczekanie, aż do tej rury będą się chcieli podłączyć kolejni inwestorzy. Na odcinku 100 m będzie ich kilku(nastu). Po podzieleniu kosztów wyjdzie całkiem korzystnie. Można też zawrzeć porozumienie przy przekazaniu, że włączenie kolejnego odbiorcy wymaga zgody osoby, usuwanie awarii wodociągowych bielany  która wybudowała rurociąg. Tyle, że trzeba czasu na odzyskanie kosztów i dobrej woli stron.

Tak więc ten odcinek, który znajduje się poza granicą jego działki, przyłączem nie jest. W konsekwencji więc koszt jego budowy nie obciąża odbiorcy usług. Nie rób ludziom wody z mózgu. Po pierwsze cytowana uchwała dotyczy konkretnego przypadku. Po drugie mówi o przyłączu kanalizacyjnym, a nie wodociągowym. Po trzecie nikt nie zmusi gminy, żeby wydała pieniądze na przyłączenie danej nieruchomości.