Dwa lata temu "zrobiliśmy" projekt na rozbudowę sieci wodociągowej (ok 100m) i przyłącze do domu, ponieważ gmina nie chciała rozbudować sieci (w drodze gminnej) oraz przyłączyć nas do sieci. Nawet zostaliśmy "zaproszeni" na rozmowę przez Burmistrza, na której wręcz nakłaniano nas do podpisania oświadczenia,że nie będziemy zwracać się o zwrot kosztów (oczywiście, nie podpisaliśmy go!). mało tego, nawet zastosowali szantaż,że jeśli tego oświadczenia nie podpiszemy to będą robić nam problemy z przyłączem... ogólnie spotkanie było bardzo niemiłym zaskoczeniem dla nas..ale stanowczo odmówiliśmy, argumentując tym...ze nie wprowadzimy się zbyt szybko i do tego czasu może gmina już będzie miała fundusze na rozbudowę sieci...skończyło się..a my zrobiliśmy wszystko na nasz koszt. 
Jak mamy ubiegać się o zwrot kosztów? a było to kilkanaście tysięcy złotych!może ktoś posiada jakieś oficjale pismo z numerem ustawy, kodeksu czy cokolwiek innego, na czym mogłabym opierać się o zwrot lub dofinansowanie do mojej inwestycji? 
(w chwili obecnej: jeszcze brak odbioru głównej sieci a licznik już zamontowany i mamy zgłosić się do podpisania umowy)z góry dzięki ps. chciałabym uzyskać, chociaż część tych pieniędzy...zwłaszcza,że jest sieć wodociągowa na tej ulicy ale jakoś niefortunnie (delikatnie mówiąc!) moja działka i dwie obok, zostały pominięte ...jakby wyłączone z obiegu, jakby ktoś przy robocie zapomniał o środkowych trzech działkach budowlanych..nie wiem jak to ująć inaczej. Niestety, to nie jest dziwna sytuacja, tylko w zasadzie normalna praktyka. Przerzucic czesc kosztow na mieszkancow. Gminy nie maja niestety kasy jak lodu. Z Twoich rachunkow za wode, i za 50 lat budowa tego wodociagu sie nie zworci, dla gminy jest to inwestucja celu publicznego, cos na zasadzie budowy szkoly. 
Masz cos na papierze? Umowe z gmina, ze zbudujesz, a nastepnie odplatnie/nieodplatnie przekazesz gminie ten wodociag?Jesli nie bylo nic na papieprze, to marne szanse ze cos dostaniesz. Wolny kraj - nikt Ci nie moze zabronic jesli chcesz wydac swoje prywatne pieniadze, samemu zbudowac wodociag i obdarowac nim gmine. 
Jesli masz na papieprze, ze przylaczenie do wodociagu jest warunkowane tym, ze zbudujesz kawalek sieci, to jest to formalnie nielegalna praktyka, i chocby UOKiK moze im przywalic kare. A to tylko dla twojej satysfkacji, bo pieniedzy bez sadzenia sie pewnie nie odzyskasz. A ciezko bedzie to udowodnic. A tylko sobie wrogow w gminie narobisz wiec budowa przyłacza wodociagowego IMHO musisz sie 2 razy zastanowic nim z nimi na woje pojdziesz.
Dodam jeszcze,że nastąpiła wymiana Burmistrza w mojej gminie w tym roku..więc liczę na milsze spotkanie w sprawie sfinansowania inwestycji....ale przecież nie mogę pójść z "gołymi rękami"..muszę mieć jakiś wniosek,,no i właśnie jak, go poprawnie napisać?