front jest od południa , garaż będzie od wschodu - nie ma jak zrobić od północy . Obrót budynku to raczej kiepski pomysł : 1. strata i tak małej działki na dojazd a 2 kto to by później odśnieżał .Myślę że po zlikwidowaniu północnych drzwi balkonowych, północnego okna w pokoju na górze oraz okna na klatce schodowej tych strat na oknach od północy nie powinno być dużo ? Montaż tych okien w warstwie ocieplenia też powinien dużo dać . Na pewno zostanie okno w gabinecie ( nie mogę przenieść na drugą ściane bo będzie 3 metry od granicy ) zastanawiam się nad oknem w łazience . Chciałbym mieć łazienkę z oknem ale przy wentylacji mechanicznej to chyba nie powinno mieć znaczenia ? Chyba wychodzi że okno w łazience też poszłoby do likwidacji . Czyli pozostałoby od północy okno w gabinecie. Czyli zostaje jak na moją ocenę bardzo zwarty budynek , łatwy w dokładnym ociepleniu i pozbawiony punktów wrażliwych - no może trochę psuje wysunięcie garażu - będzie tak z 1.3 m - ale to z kolei powinno się dać całkiem dobrze obłożyć styropianem.  a gdzie to otoczenie wokół grzałki bo ja myślałem że ona w czajniku jest. Jedyne co zauważyłęm to to że podczas gotowania bardziej gorący jest czajnik na indukcji niż bezprzewodowy z grzałką a więc może na indukcji więcej traci do otoczenia.Tak naprawdę Ilość energi jest praktycznie taka sama.Poza tym bzdurna dyskusja pomiary wentylacji  o jakieś ułamki ułamków w zależności od wielu czynników. Niestety nie masz racji, energii na podgrzanie potrzeba tyle samo, tylko indukcja grzeje punktowo dno garnka i zawartą w nim wodę (oscylujące pole magnetyczne cewek zamienia się na prąd Foucaulta, który natychmiast oddaje ciepło do wody, nie ogrzewa otoczenia tylko potrawę w garnku), a czajnik grzeje wodę, obudowę czajnika i otoczenie dookoła, więc efektywniejsze i krótsze jest grzanie 2 litrów wody przez indukcję i na tym masz zysk czas ogrzania jest krótszy. Reasumując zyskujemy na czasie gotowania.alt Czy są to zyski powalające NIE, to rozwiązanie dla wygodnickich.Teraz o gazie i indukcji też ciekawie, KWh gazu kosztuje około 20% mniej niż prąd w II taryfie i około 2,5 raza mniej niż prąd w I taryfie.Kuchnia indukcyjna to ponad 95% energii przekazana do potrawy, podczas gdy w gazowej to mniej niż 50%. Szybkie obliczenie i .... indukcja jest tańsza w II taryfie niż gaz. Oczywiście ceny troszkę zabijają, więc jest to rozwiązanie dla leniwych i roztrzepanych, mam indukcję w domu i przez to kilkakrotnie poparzyłem się gotując wodę na kuchni ceramicznej w domu rodziców (płyta indukcyjna się nie nagrzewa, ceramiczna i owszem). Krótko- grzałka jest w wodzie jako źródło ciepła a nie w powietrzu więc nie ma jak grzać bezpośrednio otoczenia, a jeśli chodzi o pośrednie (poprzez straty) grzanie otoczenia i obudowy to czajnik na indukcji rozgrzewa się znacznie bardziej niż bezprzewodowy więc podczas gotowania też wysoką temp. ma jego obudowa (nagrzewa się) i do otoczenia teoretycznie ma więcej strat niż bezprzewodowy.A odnośnie różnicy przy gazie to masz rację i to krótko też zaznaczyłem. Teoria teorią a straty taki czajnik ma po prostu duże. I tak naprawdę to ledwie jest w stanie podgrzać swoją zawartość.Odnośnie relacji ceny gotowania na gazie i kuchenką indukcyjną macie racje ale tylko latem..Gotowanie na gazie może i generuje 50 % strat ale energia ta nie ginie lecz wchodzi w koszta ogrzewania domu, więc suma sumarum i tak jest taniej na gazie.