Załóż bloga   Zaloguj się




[ Kategoria główna ] 12 Maj, 2013 21:35

Mec. Rogalski mógł się nawrócić, ale fakt ten nie zwalnia go z obowiązku przestrzegania etyki zawodowej w odniesieniu do stosunków z byłym klientem. Mec. Rogalski ma kłopoty z postrzeganiem rzeczywistości od strony swej praktyki zawodowej. Tak jak jego postępowanie doprowadziło do wniesienia skargi za przekraczanie granic etyki zawodowej kiedy reprezentował pewną grupę poszkodowanych w katastrofie, tak teraz, kiedy mec. Rogalski przestał być reprezentantem tychże osób, zachowuje się on podobnie. Być może rację ma Waszczykowski twierdząc, że mec. Rogalski po prostu nie potrafi zejść ze świecznika kiedy już raz wdrapał się na niego z takim mozołem. Rogalski sprzeniewierzył sie obowiązkowi dochowania tajemnicy zawodowej polegającej na nieujawnianiu posiadanej wiedzy o swoim kliencie i o jego poczynaniach,czy to o kliencie aktualnym, czy też o byłym. To, czy i jak klient rozgrywa tragedię, cynicznie czy pragmatycznie, komicznie czy kosmicznie, nie należy do zakresu spraw, o jakich powinien sie wypowiadać adwokat klienta. W tej kwestii kodeks etyczny adwokatury jest jednoznaczny. Oceniać publicznie zachowanie danej osoby może każdy, ale nie jej pełnomocnik prawny, który zawarł ze stroną umowę zakładająca między innymi dochowanie tajemnicy zawodowej. Dodatkowo, bowiązkiem adwokata jest między innymi zachowanie powściągliwości w swych wypowiedziach, zwłaszcza jesli mają one komentować zachowanie się przedstawianej strony.Oskarżanie samorządu adwokackiego o złą wolę w kwestii dyscyplinowania mec. Rogalskiego jest absurdalne. Obedrzyj casus Rogalskiego z Rogalskiego, obedrzyj ze smoleńskiej otoczki, postaw w miejsce tego wszystkiego każdego innego klienta (a najlepiej siebie samego), dołóż adwokata (najlepiej tego, który Ciebie by reprezentował) i pomyśl czy byłbyś zadowolony kiedy osoba mająca reprezentować Twoje interesy nagle zaczyna grać przeciwko Tobie, wykorzystując wiedzę nabytą podczas reprezentowania Ciebie. Od tego jest komisja dyscyplinarna NRA, żeby karać adwokatów za tego typu przewinienia, bo godzą one w fundament stosunków adwokat-klient – fundament, jakim jest zaufanie. Wygląda na to, że Rogalski nadużywa tego zaufania.

[ Kategoria główna ] 05 Kwiecień, 2013 18:15

Do roku 2019 (koniec następnej kadencji rząd (jakikolwiek) skonsumuje OFE i od następnego roku emerytury będą obniżane do wysokości dzisiejszych ok 400-500 zł (plus inflacja) ok roku 2025-28. Średnie wynagrodzenia w roku 2040 będą podobne jak obecnie (plus inflacja), bo w latach 20tych będzie recesja i kryzys, które zjedzą wszelkie podwyżki, większość ludzi będzie pracować do końca życia, a młodzi będą pracować na czarno, żeby nie płacić 100 % podatku ZUS. Po roku 2040 zacznie się wzrost gospodarczy dzięki ludziom pracującym bez składek ZUS (na czarno oraz pracujący emeryci).
Obecna przeciętna emerytura 1693 zł brutto.Udział dotacji budżetu państwa w przeciętnej emeryturze 23,35 %.Przeciętna emerytura bez dotacji z budżetu wynosiłaby 1298 zł brutto.Za 20 lat na jednego emeryta będzie przypadało połowa mniej pracowników niż obecnie (zakładając optymistycznie, że nie wzrośnie zatrudnienie na czarno, co jest mało prawdopodobne), czyli emerytura bez dotacji z budżetu będzie wynosić połowę mniej, czyli ok. 650 zł brutto, co daje netto ok. 550 zł. Biorąc pod uwagę szybsze bankructwo państwa i ucieczkę pracowników do pracy na czarno taka wysokość emerytur nastąpi za ok. 15 lat najpóźniej. Zakładając, że inflacja przez 15 lat wyniesie ok. 100 % (czyli rocznie średnio 4,7 %) może to być nominalnie 1100 zł netto o wartości dzisiejszych 550 zł. Każdego dnia jest to problem "jutra". Bez znaczenia czy dzisiaj czy jutro czy za rok czy za 5 lat, zawsze będzie to problem jutra.
Zawsze sie zastanawiałem, w Polsce jest tylu dobrych ekonomistów, profesorów, są też przecież przykłady innych krajów gdzie systemy emerytalne działają i z tych wzorców (wręcz gotowych) można byłoby skorzystać. Dlaczego nie można tego zrobić? Ano dlatego, że wymagałoby to bardzo głębokich, niewygodnych i dość mocno obciążających dziś zmian. Żaden rząd nie chce się dotykać do reformy, która trudna byłaby nieakceptowalna społecznie bo to nic innego jak przegrane następne wybory. A przecież rządzący nie są po to aby sprawiać, żeby było lepiej tylko, żeby wygrywać wybory i rządzić. To cel sam w sobie.
Każdy myśli, a co mi tam, ja potrzebuje jeszcze przez 5-10 lat pogrzać tyłek na stołku, niech sie martwią CI za 10-20-30 lat, którzy bedą chcieli rządzić. To będzie ich zmartwienie, to będzie "jutro".
Jak czytam o zapisach księgowych bez żadnego pokrycia, które ZUS będzie waloryzował, tak tak, oczywiście oni są w porządku to aż mnie skręca. To wszystko i tak za jakiś czas się wywali więc nawet 100% rocznie mogą sobie dopisywać, to i tak niczego nie zmieni.
Temat na dziś: skąd wziąć brakującą kasę na dzisiaj wypłacane emerytury? Ano z budżetu. A potem dziwić sie, ze kraj się nie rozwija i wiecznie brakuje pieniędzy. Błędne koło. Ale najważniejsze, żeby przetrwać nastepne wybory.
Czy fakt, że zadłużony po uszy bankrut waloryzuje wirtualne zapisy już dawno zdefraudowanych, realnych składek ma jakiekolwiek znaczenie? Przecież to lipa, która niczym nie różni się od Amber Gold i podobnych przekrętów. Jesteśmy bezczelnie okradani ze środków na nasze przyszłe emerytury tylko po to, żeby dzisiejsi politykierzy mogli sobie kupić za nie kolejny rok, dwa albo trzy względnego spokoju. To żaden system ubezpieczeń społecznych, ale usankcjonowana prawem, opresyjna PIRAMIDA, w której każdy musi topić pieniądze pod groźbą sankcji karnych i finansowych.

 


[ Kategoria główna ] 10 Marzec, 2013 19:13

Dlaczego PiS nie zwrócił się do ekspertów z USA to jest jasne dla większości Polaków , ale już mniej jasne jest dlaczego PO tego nie zrobiła skoro w ten sposób mogła by zamknąć usta politykom PiS.Sprawa jest prostsza niż się wydaje. Przyczyny katastrofy dotykają wielu ludzi , a w największym stopniu wojsk lotniczych i ich dowódców. Politykom przy władzy bardzo zależało na tym by zrzucić możliwie wiele winy za tę katastrofę na Rosjan i odsunąć na dalszy plan to czemu nie wyciągano wniosków z poprzednich katastrof i dopuszczano do eskalacji problemu. Tu winnymi byli nie tylko politycy PiS , winnych było wielu. Nie chciano by wyszło na jaw , co zresztą i tak wyszło, że nie tylko wylot do Smoleńska był karygodnie przygotowywany , a praktycznie każda realizacja lotów z ViP’ami . Mimo wysiłków rządowej komisji zrzucić część winy na Rosjan praktycznie się nie udało, ale zaciemnić i zagmatwać sprawę raczej się udało, ale skutek polityczny tego jest fatalny. Zgadzam się. Jasne jest dlaczego rząd się obawia zewnętrznych ekspertyz. Po prostu obawia się zaprószenia ognia. Zarówno PiS, jaki PO, rząd, otoczenie byłego prezydenta, kancelaria rządu, wojsko z permanentnym bałaganem i pozorowanymi inspekcjami, 36 pułk dowodzony na wiarę, rozpuszczony przez pozycję udzielaną mu przez ważnych decydentów oraz wojskowi awansowicze wynoszeni po uważaniu. Wszyscy mają interes w tym, by eksperci byli dopuszczeni na tyle tylko ile trzeba i by byli nie tyle otwarci, czy zamknięci, co powściągliwi ile trzeba, czyli moderowani.Ta katastrofa była prawie dokładną powtórką wypadku w Mirosławcu, a to świadczy o jednym ? bardaku w wojsku oraz tolerowaniu i ?niechceniu wiedzenia? o tym bałaganie przez nadzorstwo, które to zwierzchnictwo w praktyce się sprowadzało raczej do promowania dowództwa przez kancelarię prezydencką, niż przez czynniki rządowe. Ale i czynniki rządowe latały z tym bałaganem w 36 pułku zupełnie nie przejmując się tu i ówdzie pojawiającymi się ostrzeżeniami, które musiały przecież docierać do nich.Nie przejmowanie się drobiazgami, to typowa cecha polnische Wirtschaft. W państwie prawa wszystkie procedury są ważne, w państwie pW jedne są mniej ważne od innych. I żadna siła nie zmusiła latających na słowo honoru decydentów by myśleli inaczej. Żaden apel ni przestroga nie zapaliła w ich głowach czerwonej lampki (poczynając od helikopterowego upadku Millera, który zatuszowano sądownie mimo że doszło tam do złamanie procedur, a skończywszy na wylocie na lotnisko z mgłą nad pasem).Polnische Wirtschaft, to jest taki smok, który ma niejedną głowę i nie starczy czterech katastrof (helikopter z Millerem, Mirosławiec, Smoleńsk, a dużo przedtem Iskra w Warszawie nad defiladą) by go zabić.Nieraz jak człowiek pomyśli sobie o tym, to w pale się nie mieści, w jakim państwie żyjemy, jakie to wojsko jest. To nie wojsko, to jakieś kukiełki, które na prośbo-rozkaz jakiegoś bubka, który akurat jest na stanowisku decyzyjnym, gotowi są wyskakiwać z samolotu z gaśnicą na plecach, co jest doskonałym równoważnikiem lotu w ?nic nie widać? ? takie same skutki przynosi.

[ Kategoria główna ] 04 Luty, 2013 18:31

Czterdzieści pięć lat temu zmarł Witold Gombrowicz. Wspomniałem to jednej emigrantce z peerelu, po maturze – a jakże. Ledwo znała nazwisko, tak szkolnictwo PRL kształciło wiedzę Polaków o ich literaturze. W Moskwie 65 lat temu odbyła się “kuchenna debata” (podaje to w zwiazku z CIA i jej propagandowymi działaniami)radzieckim zwiedzającym pawilon USA wręczano butelkę Pepsi-Coli).Teraz Lukacs. Studiuję go namiętnie już od tygodnia.  Około roku 1922, jeszcze większy kawał czasu temu, napisał on byl w dialektyczno-marksistowskim zapale, czy tez powtorzyl za klasykami: “To nie świadomość człowieka determinuje jego egzystencję, lecz przeciwnie, jego społeczna egzystencja determinuje jego świadomość”.Gdy przyłożę do tej tezy swoje życiowe doświadczenie, doświadczenie jednostkowe, emigranta z PRL do kraju kapitalistycznego, to doprawdy … rece opadaja, Gospodarzu bloga. Oczywiście marksizm ma dla mnie w tej sprawie proste wyjaśnienie. To była – wg. marksistów – świadomość fałszywa podszyta przywiązaniem do rzeczy, do płatków na mleku i orzeszków, do roweru i krótkich spodni, do kiełbasy wiejskiej i pączków. Kanadyjscy bourgeois poczęli mnie wyzyskiwać już w pierwszym dniu stąpnięcia na ich ziemię (Thanksgiving Day 1985). Od mojej pracy trzy tygodnie później zaczęli odcinać kupony. Oddzielać skwapliwie wartość dodatkową, jak słoninę od chudego mięsa. I podobne abstrakcje wyjaśniające klasie robotniczej co ją czeka z rąk kapitalistycznych oprawców, tyle, że Leniny, Lukacsy i inne mądrale tego świata muszą jej to wyjaśnić w prostych slowach.Otóż w 2009 roku, a nawet 25 lat temu, ten wywód już zdechł. To już było ścierwo 80 lat temu, z punkt widzenia “rozwoju sił wytwórczych” w krajach rozwiniętego kapitalizmu. O tym już napisano zyliony rozpraw i zamknięto miliony rozdziałow. Lukacas z mojego oglądu nie był zbyt udanym krytykiem, w każdym razie nie trafił. Myśle, że Węgrzy mają powody (co najmniej dwa), aby pokazywać światu zachodniemu, że pielęgnują spuściznę po marksiście, który pochodził z zamożnej budapeszteńskiej rodziny żydowskiej.Wracając do literackiej teorii Lukacasa, jest w niej niemożebny dualizm (ciągnący się za nami od Kartezjusza, a nawet Platona). Jednym jest co subiektywnie sobie odczuwamy i błądzimy przy tym, a drugim jest upierdliwa obiektywność tego swiata. Realiści jak Tomasz Mann ten dualizm świetnie ukazują w kontrastach, moderniści zaś oddają się jednostkowym przeżyciom. Obiektywność to wszystko wiedzący narrator, który nota bane narzuca nam czyjeś “obiektywne” przekonanie o tym co było, jest i będzie, a tu szamocze się jednostka nieświadoma wielu spraw. Przede wszystkim swej przynależności klasowej. Tu jest autor – teraz przechodzę na język o lata świetlne po Lukacasu – który wie o świecie i ma nam czytelnikom to przekazać, pouczyć go, ale się okazuje, że czytelnik przychodzi na ten literacki “piknik” ze swoim bagażem doświadczeń, np. czyta “Czarodziejską Górę” ukształtowany, klasowo i bezklasowo. Im więcej czytam o krytyckich pomysłach Lukacsa, tym bardziej wyrzucam go na śmietnik. Tak już nikt nie myśli o literaturze. Może to jest błąd, może mnie kapitaliści otumanili, ale zrobili to udacznie i nie tylko wobec mnie.Więc mnie jako emigranta (nota bene, nie mam na imię antek, ani żadnego związku z tym symbolem nie wykazuję chyba) i moją świadomość nie ukształtowała w pierwszych dniach i tygodniach jakaś przynależność klasowa. To moja świadomość doprowadziła do takiej a nie innej klasowej przynależności. Moglem zostac zmywakowym, albo miec firme sprzatania ofisow, albo pielegnowac im pola golfowe – tysiace zajec mogly sie mnie chwycic. Byłem przeciez jak ta społeczna tabula rasa, byłem z PRL, byłem z rodziny, za którą ciągnęły się klasowe przynależności przed PRL, z rodziny inteligenckiej, byłem wykształcony, ale w ogromnej większości nie w szkole sensu stricto, wychowany bynajmniej nie wg. socjalistycznej zasady “czy się stoi, czy się leży”. Byłem bez klasowych właściwości. Aspirowałem do profesjonalistów, do klasy starym marksistom nieznanej, przez nowych lewicowców polskich wyklinanej, bo przez kapitalistów oszukanej, a w mojej rodzinie stawianej za wzór. Moją egzystencję wyznaczyła świadomość. W warunkach rozlicznych ograniczonych emigracji i przemieszczeń świadomość wyznacza ludziom kierunek. Jest to świadomość przygodna, ale to nie znaczy, że dająca się wcisnąć w ramy klasy społecznej. Marksizm jest trupem. Z mojego widzenia nad jeziorem Ontario jest marksizm trupem. A takze dlatego, ze klasy spoleczne nie sa dzisiaj takie wyrazne: tu kapital, tu praca. Praca tworzy wiele warstw, miesza sie z zyciem z kapitalu, praca z kapitalem wspoldziala, w grupach i jednostkowo. I to wie ludzkość od dłuższego już czasu.

[ Kategoria główna ] 01 Styczeń, 2013 19:38

Myśląc logicznie zupełnie nie potrzebne są żadne specjalne prawa chroniące kobiety a szczegolnie te ostatnio modne w dyskusjach medialnych, wystarczy by były one równe, tak dla kobiet jak i mężczyzn. Każde specjalne traktowanie może nieść zawiązkę naruszania równego traktowania ludzi, bo niby dlaczego ma być 50% kobiet w sejmie a nie 53% jak wynika z statystyki, a te mogą zamienić się w patologię. Uznawanie kobiet jako słabszych fizycznie i w związku z tym nie potrafiących się obronić przed silniejszym mężczyzną w nowoczesnym państwie z jego organizacją policyjną i prawną przestaje mieć większy sens. Przyznając więcej praw kobietom już obecnie niektóre kraje budują nowe patologie które zaczynają bić często w te ochraniane. W Niemczech, Niemki mają coraz więcej problemów z pozyskaniem partnerów, bowiem rodacy często ich się boja, że jak coś pójdzie nie tak, to taka pani puści go z przysłowiowymi torbami ( a wszystko za sprawą praw w tym kraju broniących mocno kobietę) W Ameryce też zaczynają się problemy w stosunkach damsko – męskich . Tam coraz częściej kobiety chętnie wykorzystują uprzywilejowanie prawne by uzyskać korzyści materialne, a to powoduje działania obronne niekorzystne dla współżycia społecznego. Ludzie jak coś uzyskają to chcą więcej zawsze parząc przez swój egoistyczny interes. Przykład feministki chcą wciąż nowych rozporządzeń korzystnych dla kobiet, lecz broń Boże nie chcą stracić niczego z praw, które posiadły (one chcą zdominować mężczyzn). To że to jest działanie na dłuższą metę samobójcze tego nie widzą. Tłumaczenie przemocy wobec slabszych przez uwarunkowania kulturalne, tradycje religijne, albo archaiczne stosunki spoleczne jest obłudne i służy jedynie odwroceniu uwagi od własnego zakłamania nikczemnosci. Jednym z wielu przykladow moga tu być takze internowanie w stanie wojennym. Pozbawienie osob wolności w panstwie totalitarnym, na nieograniczony czas, bez prawomocnego wyroku i bez możliwosci obrony jest takze obecnie chętnie bagatelizowane. W koncu prawie nikogo nie zabito, a jak tłukli to prawie delikatnie, a na koncu i tak wszystkich wypuscili. .

[ Kategoria główna ] 26 Grudzień, 2012 13:30

Na razie mamy problem ze ściągnięciem wraku, ale prawdziwy problem zacznie się gdy nam się uda: co zrobić z feralnym wrakiem tutki, a właściwie świętym wrakiem, pomnikiem zamachu smoleńskiego jak chce PiS?
Mamy różne rozwiazania: najlepiej zbudujemy kolejne muzeum przegranej sprawy, w tym temacie my Polacy jesteśmy nie do pobicia.
Ale cóż to miało by być za muzeum?
Oczywiście, muzeum ma być oczywiście multimedialne, najlepiej abyżeby dzieciaki mogły pobawić się w pilotów, jednocześnie wybierając jeden z wariantów rozbicia swiętej maszyny. Dla patriotycznych dzieciaków, wychowanych w paranoi PiS należy przygotować następujące dodatkowe opcje: wybuch podłożonego trotylu i nitrogliceryny w ładowni, lot w helowej chmurze, lot nad giga magnesem, wytwornice mgły, błędne komunikaty dla pilotów przez obsługę lotniska, a moze nawet uderzenie rakiety przeciwlotniczej. Młodzież lemingów może lądować w zwykłej mgle i walnąć w pancerną brzozę, która i T-34 by zatrzymała .

Zawczasu należy wybrać odpowiednie miejsce po owo muzeum i już przystąpić do budowy, ażeby ostatnim elementem tego muzeum był uroczyste wprowadzenie tam wraku. Sama uroczystość wprowadzenia relikwi, powinna zgromadzić co najmniej 1 mln "prawidłowo" myślących  widzów, a jeśli dodamy transmisje telewizyjne na Polskę i niedaj boże w świat, oraz sprzedaż licencjonowanych gadżetów, a  śrubeki  nitów tam sporo, to już pierwszy dzień może okazać się fantastycznym sukcesem finansowym. Kilka lat działalności tego przybytku, pielgrzymek radia z Torunia powinno zrekompensować wam straty finansowe jakie poniósł budżet (podatnicy) po tej katastrofie. 

[ Kategoria główna ] 21 Grudzień, 2012 18:47

EBC pożyczył wybranym bankom kapitał na 1%. Za ten kapitał banki jako pradziwi herosi ratujący Europę miały kupić obligacje greckie, włoskie, hiszpańskie etc, oprocentowane nawet na 7-9%. Czyli wybrane banki i bankierzy dostały od EBC praktycznie darowiznę, na zainwestowanie w dochodowy interes, a obligacje miała gwarantować Eurostrefa! To w końcu w czyim interesie była ta cała operacja dokapitalizowania?? Pytanie jest chyba niestety retoryczne ! A my europejczycy ochoczo dołożymy się do tego geszeftu, najważniejsze aby te banki miały zyski. Chwilami gdy czytam o kolejnych pomysłach bankierów zaczynam nieco rozumieć tow. Włodzimierza Iljicza który mówił o potrzebie wieszania bankierów. Bo jak to wszystko się rypnie, to obfitość sznurka i latarni może być prowokacją nie do odparcia. W zwiazku z taka pożyczką, oczekiwania były, ze te pieniadze pobudza kredyty bankowe, stymulujac gospodarke, tylko po co, jak za ta kasę można pospekulować i zarobić krocie. Politycy Unii , chcieli by banki "kupiły" cześć śmieciowych obligacji, co jest schizofrenia w klasycznym wydaniu, kazdy spalilby raczej te śmiecie zamiast kumulować straty i ryzykować ewentualne bankructwo. Inne oczekiwanie polityków było, że te pieniadze wzmocnia zaufanie samych banków do banków, które boja sie sobie samym udzielać kredytów…

W jednym z odcinków słynnej duńskiej serii „Gangu Olsena” szajka z Kopenhagi kradnie „Plan generalny Danii”. Plan jest do sprzedania niemieckiemu konsorcjum turystycznemu za jedynie 10 mln. marek niemieckich. Sprawa jak zwykle w przypadku Gangu Olsena się komplikuje. W pewnym momencie, po utracie planu, Egon mówi „Tutaj powstaną pola golfowe, korty tenisowe, hotele, centra obsługi, karuzele, centra rozrywki …”. Pyta Kield; „A co z nami, co z Duńczykami?”… „A my będziemy obsługiwać cały ten cyrk”- odpowiada Olsen. 

[ Kategoria główna ] 20 Grudzień, 2012 21:09

Czy wiecie że  Mario Draghi – prezes EBC – który „pożyczył” bankom na  trzy lata prawie 0,5 bln euro.  można by rzec  „tanio” – jak donoszą media  – bo tylko na 1 proc.

Licząc prosto, to nie jest tanio, to jest darowizna! Inflacja w strefie jest na poziomie 2%+. Zatem banki dostają z tego ponad 1% darowizny, czyli 5 ponad miliardów euro dla biednych bankierów w prezencie.

Ciekawe, ile w sumie będzie nas podatników kosztował ten cały euro-eksperymen antykryzysowy

Pożyczki w promocji otrzymały 523 zaprzyjaźnione banki. Miały ją przeznaczyć głównie na „akcję kredytową dla firm i zakupy obligacji krajów pogrążonych w kryzysie”! Ciekawe, czy w ramach „akcji kredytowej dla firm” banki komercyjne będą też im pożyczały „tanio” kasę, czy jednak coś będą chciały coś na tym zarobić, aby odrobić straty na obligacjach śmieciowych? Nastapiła nadmierna koncentracja kapitałów w rękach niewielkiej grupy spekulującej finansjery, co już nieraz w dziejach obserwowalismy, po takim zjawisku następuje inne, które nazywa się rewolucja, i zmierza do wydarcia tego nadmiaru z rąk bogaczy i nowego podziału majatku. Rewolucja w takim wydaniu bardzo mi się kiedyś nie podobała, ale powoli zmieniam zdanie. Pytanie jest jak dokonać tej rewolucji aby była skuteczna i nie sprawiła że świat się zawali. No i może być inne pytanie. Jak na tym procesie skorzystać? Najgorsze jest, że to jest w większości chyba kapitał wirtualny, Trzeba jakoś wrócić na ziemie, do natury, prawdziwych pieniędzy i inwestycji… Rewolucja nigdy nie jest do końca skuteczna, bo jej zdobycze nie trwają wiecznie. Upadł taki kolos jak Związek Sowiecki, który zrodził się  z rewolucji bolszewickiej, wydzierajacej majątek carowi i burżuazji. Wszystko jest kwestią czasu, nic nie jest dane raz na zawsze. Nawet władza PO (co samo w sobie jest złe).

«Poprzedni   1 2 3
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki